80-ta rocznica poświęcenia Kopca Wyzwolenia

20 czerwca tego roku przypada okrągła, ważna rocznica dla miasta jak i samych mieszkańców. Równo osiemdziesiąt lat temu po wielu latach starań i ciężkiej pracy ukończono sypanie Kopca Wyzwolenia. Swym rozmachem dla mieszkańców Śląska, po obu stronach granicy miał być symbolem wyzwolenia narodowego okupionego krwią.

Od idei do usypania Kopca Wyzwolenia

Dzisiaj chyba nie ma osoby pochodzącej z Piekar Śląskich, która by nie była na piekarskim Kopcu Wyzwolenia, lecz mało kto zdaję sobie sprawę z rozmachu i sławy tego Pomnika w czasach kiedy powstawał. Sam pomysł usypania Kopca w Piekarach sięgał dużo dalej niż lata 30-ste XX wieku, w których ten majestatyczny pomnik usypywano. W roku 1883 pojawiła się idea uczczenia 200-tnej rocznicy przemarszu oraz modlitwy w Piekarach samego króla Jana II Sobieskiego wraz z jego Armią, który zmierzał do bram Wiednia obleganego przez Turków. Autorem pomysłu był Wawrzyniec Hajda, który zaproponował zlokalizowanie kopca w rejonie obecnego Miejskiego Gimnazjum nr 2 na ulicy Popiełuszki. Pomysł ten bardzo nie spodobał się władzą Pruskim, a jego samego postawiono przed sąd za manifestację polskości. Tylko dzięki jego ciężkiemu kalectwu, uniknął wiezienia.

Przez wiele lat idea usypania kopca, czekała na bardziej sprzyjające czasy. Te nadeszły w 1930 roku kiedy to podczas obchodów 10-tej rocznicy II Powstania Śląskiego powrócił pomysł usypania tego pomnika. Ówczesny sekretarz Związku Powstańców Śląskich, pochodzący z Piekar Śląskich Stanisław Mastalerz, przypomniał idee Wawrzyńca Hajdy. Niestety i wtedy pomysł ten, choć przy aprobacie samych Powstańców nie wyszedł poza ramy samej idei.

Do tego pomysłu powrócono raz jeszcze po dwóch latach przy zbliżającej się 250-tej rocznicy przemarszu wojsk Jana III Sobieskiego przez Piekary. To wtedy Kadeci Lwowscy wysłali list w którym przypomnieli o idei budowy Kopca. Tym razem pomysł postanowiono wcielić w życie. Nastąpił okres planowania i wykupu ziemi. Teren, który wybrano pod budowę zwany był Kocimi Górkami, a za jego zlokalizowaniem przemawiało to, że był bardzo dobrze widziany z niemieckiego Bytomia, jak również to, że w tym miejscu zbierali się Powstańcy z Piekar i Bytomia przed III Powstaniem Śląskim. W miejscu tym miał polec także pierwszy Powstaniec. Niestety właściciel terenu, Hrabia Henkel von Donnersmarck zażyczył sobie zaporowej ceny 1000 zł za jedną morgę (około 0,55 hektara), jego celem było odstraszenie pomysłodawców. Mimo tego determinacja przyszłych budowniczych była ogromna i dzięki temu udało się zebrać i odkupić 12 mórg pod przyszły Kopiec Wyzwolenia.

Zawiązał się Komitet Budowy Kopca, którego przewodniczącym został Jan Lortz, sekretarzem natomiast został Stanisław Mastalerz. Patronat nad budową objął Wojewoda Śląski Michał Grażyński.

17 września 1932r. po mszy, z piekarskiej Bazyliki wyruszył wielotysięczny tłum, którego celem był plac budowy piekarskiego pomnika. Tam oficjele wygłosili parę przemówień, a następnie odczytali akt erekcyjny. Z okazji tego wydarzenia ufundowano Złotą Księgę Budowy Kopca, która zachowała się do dziś.

W okresie usypywania Kopca Wyzwolenia, na placu budowy zjawiało się wielu ludzi z najodleglejszych zakątków Polski, którzy pojawili się by móc włączyć się do pracy. Dużą grupę budowniczych stanowili sami Powstańcy Śląscy, którzy obrali usypywanie Kopca za punkt honoru. Zjawiali się także wojskowi, działacze społeczni, przedstawiciele władz lokalnych rożnych miast, a także organizacje paramilitarne, patriotyczne jak i młodzieżowe. Także bardzo wielu mieszkańców Piekar brało czynny udział w usypywaniu Kopca. Do prac włączali się także najmłodsi Piekarzanie ze szkół wraz z rodzicami pod kierownictwem dyrekcji szkół jak i nauczycieli. Na terenie budowy wraz z rodziną często pracował, tak bardzo marginalizowany przez ówczesne władze sanacyjne, współtwórca Polskiego Śląska, Wojciech Korfanty.

Przez cały okres usypywania kopca zwożono, a następnie wmurowywano, przy dźwiękach fanfar w fundament Kopca Wyzwolenia urny z ziem uświęconych krwią Polaków, jak i miejsc ważnych dla nich.

Miejsca, z których przywieziono symboliczne garści ziemi na budowę Kopca Wyzwolenia:

  • Hel (nieopodal molo)
  • Lida (obok zamku Giedymina)
  • Grodno
  • Wilno (obok Ostrej Bramy, z cmentarza na Rossie)
  • Lwów (Cmentarz Orląt)
  • Gdynia (Kamienna Góra)
  • Bydgoszcz (Grób Nieznanego Powstańca)
  • Gniezno (Kościół Św. Jerzego)
  • Toruń (pomnik marszałka Piłsudskiego)
  • Jędrzejów (Dom Marszałka)
  • Kraków (z Wawelu i z Kopca Józefa Piłsudskiego)
  • Stanisławów (pole walki ułanów)
  • Jarosław
  • Olkusz (grób Francesco Nullo)
  • Olza
  • Mysłowice (trójkąt trzech państw)
  • Jankowiec
  • Mirów
  • Kalisz
  • Brosław
  • Skrzeszów
  • Stonawa
  • Cierlick
  • Jabłonków
  • Góra Ślęża
  • Warszawa
  • Sandomierz
  • z ziemi pomorskiej, wielkopolskiej, tarnowskiej, lubelskiej i podlaskiej.


Dzień uroczystości poświęcenia Kopca Wyzwolenia

Dzięki staraniom wielu tysięcy osób, które dorzuciły swoją cegiełkę, w postaci pracy fizycznej czy też finansowego wsparcia, udało się usypać Kopiec Wyzwolenia, rok przed planowanym terminem zakończenia. Termin aktu poświecenia Kopca Wyzwolenia ustanowiono na dzień 20 czerwca 1937r. Dzień na który przypadała 15-sta rocznica wkroczenia Wojsk Polskich na Śląsk. Planowana uroczystość miała mieć wielki rozmach, prócz poświęcenia samego Kopca Wyzwolenia odbywały się także inne uroczystości i atrakcje dla mieszkańców jak i zebranych gości.

 Program uroczystości głównych miał mieć taki przebieg:

  • 07:30 - zbiórka organizacji paramilitarnych i społecznych na miejscach wyznaczonych dla nich przez komisję pochodową
  • 08:00 - wymarsz organizacji pod Kopiec Wyzwolenia
  • 10:00 - raport organizacji paramilitarnych
  • 10:30 - nabożeństwo polowe, celebrowane przez ks. bp polowego Gawlinę
  • 11:15 - poświęcenie Kopca Wyzwolenia, przemówienia oraz odśpiewanie " Boże coś Polskę", oraz hymnu Powstańców Śląskich. Poświęcenie szkoły Powszechnej im. Józefa Piłsudskiego (obecnego Miejskiego Gimnazjum nr 2 na ul. Popiełuszki)
  • 13:15 - defilada

W godzinach popołudniowych m.in występy OMP, Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" okręgu piekarskiego, występy śpiewaków i chórów.

Miejsca zbiórek przewidzianych dla organizacji jak i gości znajdowały się m.in na dworcu Szarlej-Piekary, boisku Ks Odra przy kopalni "Helena", targowisku szarlejskim, strzelnicy bractwa kurkowego w Szarleju, folwarku szarlejskim, przy szkołach jak i na salach piekarskich Restauratorów jak np. u Kubańskiego, Mutza czy tez Grabowskiego.

Panorama Piekar Śląkich


Relacja z Polski Zachodniej:

O tym, jaka była atmosfera oraz jak przebiegały te uroczystości, najlepiej opowie nam ówczesna gazeta, Polska Zachodnia wydana nazajutrz po tym wydarzeniu:

 Piekary przeżyły w dniu wczorajszym uroczystość, która na długo pozostanie w pamięci wielu dziesiątek tysięcy uczestników. Na uroczystość poświęcenia Kopca Wyzwolenia, połączoną z 15-tą rocznicą wkroczenia Wojsk Polskich na Śląsk, Piekary i okoliczne miejscowości przybrały szatę odświętną. Wszystkie domy zostały przystrojone w chorągwie o barwach narodowych i śląskich,w godła państwowe, a na szosach prowadzących do Piekar oraz w samej miejscowości wzniesiono liczne bramy powitalne, tonące w zieleni i kwieciu. Wzdłuż ulicy Mariackiej po obu stronach jezdni ustawiono długi szereg wysokich masztów z chorągwiami. Już od soboty w Piekarach dał się zauważyć świąteczny nastrój. Z rożnych stron Śląska jak i innych dzielnic Polski poczęli napływać uczestnicy uroczystości. Przybywały liczne sztafety piesze i na motocyklach. M.in. przybyła sztafeta piesza z Nadwórza za Lwowem, przynosząc z sobą urnę z ziemią, pobraną z "Termopil polskich" oraz z cmentarza obrońców Lwowa (...). W sobotę w godzinach wieczornych rozpoczęły się już uroczystości, zainaugurowane przez młodzież powstańczą, która rozpaliła na Kopcu ognisko organizując przy nim igrzyska i zabawy ludowe. W niedzielę od wczesnego rana zaroiły się drogi wiodące do Piekar mnóstwem ludzi, furmanek, rowerzystów i samochodów, zdążających na uroczystości. Pogoda była nieszczególna i w każdej chwili spodziewano się deszczu. Nie odstraszyło to jednak nikogo. Napływ ludności był niezwykle tłumny. Dawno Piekary nie pamiętały tych mas ludu, jakie wczoraj gościły w swych murach. (...)

Na długo przed wyznaczoną godziną poczęły na rozległy plac u podnóża Kopca przybywać oddziały organizacyj i stowarzyszeń, ustawiając się przed ołtarzem polowym z obrazem Matki Bożej Piekarskiej, nad którym widniał bogato iluminowany olbrzymich rozmiarów Orzeł Biały na tle czerwieni. Na ścieżkach prowadzących ku szczytowi Kopca ustawiły się delegacje organizacyj z setkami barwnych biało-czerwonych i złocistych sztandarów, nad którymi wysoko w górę wystrzelał sztandar państwowy umieszczony na samym szczycie wyniosłego Kopca. Po bokach ołtarza bawiły się grupy dziewczynek w bogatych i uroczystych strojach piekarskich. Tuż za honorowymi miejscami ustawiły się oddziały piechoty, szwadrony ułanów, a dalej niezliczone rzesze zorganizowanego społeczeństwa. Wkrótce po godzinie 09.00 zaczęli przybywać senatorowie, posłowie na Sejm R. P. i na Sejm Śląski, naczelnicy wydziałów Śl. Urzędu Wojewódzkiego, starostowie powiatowi, prezydenci miast, naczelnicy gmin śląskich itd.

Około godz. 10.00 przybył pułk. Sadowski, który w otoczeniu sztabu odebrał raport i dokonał przeglądu wojska. Niedługo potem przybył Ks. Biskup Gawlina w towarzystwie ks. mjr. Bombasa, a następnie Pan Wicepremier Kwiatkowski w towarzystwie Pana Wojewody Grażyńskiego, Marszałka Grzesika, P. Wicewojewody Saloniego i prezesa Zarządu Gł. Związku Powstańców Śl. senatora Kornkego.

Rozpoczęła się Msza Święta, celebrowana przez J. E. Ks. Bp. polowego Gawlinę. (...) Ks. Biskup Gawlina wygłosił podniosłe kazanie, w którym podkreślił m. in., że w czasie 600 lat rozłąki i niewoli lud śląski nie utracił ani mowy ojczystej, ani miłości Ojczyzny i dzięki ofierze przelanej krwią odzyskał wolność. Z krwi tej wyrosła tu szkoła polska, diecezja śląska, która dała Kościołowi polskiemu kardynała Prymasa i pięciu biskupów. Ślązak, aczkolwiek twardy - jest idealistą, a ideałem jego Bóg i Ojczyzna. I jakkolwiek gdzie indziej wiara katolicka spotyka się dziś z prześladowaniami, to z tego Kopca Wolności niech sztandar Chrystusa Króla wraz ze sztandarem Orła Białego zwiastuje na cały świat, że Macierz naszą polską jest matką katolicką, że u nas jest wiara i  Błogosławieństwo Boże.

Po zakończeniu kazania Ks. Biskup Gawlina dokonał aktu poświęcenia Kopca. W tym momencie uniosło się w górę 5 tysięcy gołębi pocztowych, a artyleria oddala salwę honorową. (...). Po odegraniu hymnu narodowego zabrał z kolei głos płk. Sadowski, który w zakończeniu, zwracając się do żołnierzy oświadczył: "Aby zadokumentować ludności Śląska, że jesteście gotowi w każdej chwili do obrony swobód i wolności i jej pokojowej pracy, razem ze mną wzniesiecie okrzyk: "Polski na wieczne czasy Śląsk niech żyje"(...) W końcu dłuższe przemówienie wygłosił P. Wicepremier Kwiatkowski (przemowa dla zainteresowanych na końcu artykuły). Mowę swoją zakończył P. Wicepremier okrzykiem: "Niech żyje Śląsk". Orkiestra odegrała Pierwszą Brygadę, a chór odśpiewał hymn powstańczy.

Następnie przybyli dostojnicy podpisali dokument poświęcenia Kopca Wyzwolenia, który w streszczeniu brzmi następująco: "Działo się w Piekarach Śląskich, dnia 20 czerwca 1937, kiedy z inicjatywy Związku Powstańców Śląskich na trwały znak wiekowych zmagań polskiego ludu Śląskiego, uwieńczony wolnością prastarej Ziemi Piastowskiej, ku uczczeniu pamięci poległych w powstaniach śląskich bohaterów nad brzegami Odry i pod Górą Św. Anny, w rocznicę piętnastolecia przyłączenia części Górnego Śląska do Polski usypano Kopiec Wyzwolenia.
Kopiec ten o łącznej kubaturze 28.600 metrów sześciennych jest 20 m wysoki, o średnicy podstawowej 67,70 m i szczytowej 6 metrów, usypany na wzgórzu, "Radzińska Góra" 336 m nad poziom morza.W Kopcu znajduje się ziemia ze wszystkich dzielnic Rzplitej, uświęconych tradycją historyczną narodu polskiego i zroszonych krwią poległych legionistów, powstańców i żołnierzy polskich, m. in. z mogił poległych powstańców Śląska opolskiego i czeskiego, z pól bitew powstań narodowych z roku 1831 i 1863, z grobów śląskich wieszczów, pozostałych za kordonem, jak ks. Norberta Bończyka w Bytomiu, ks. Szafranka w Bytomiu, ks. Damrota w Pilchowicach, z grobów zmarłych i poległych powstańców i działaczy narodowych, spoczywających na ziemi śląskiej, raz z kopców Tadeusza Kościuszki w Krakowie, Unii Lubelskiej we Lwowie i Pierwszego Marszałka Polski J. Piłsudskiego na Sowincu. Kopiec Wyzwolenia usypany został rękami ludu polskiego, a w dniu dzisiejszym pod wysokim protektoratem Premiera Gen. Sławoj-Składkowskiego poświęcony. Kopiec Wyzwolenia niech po wszystkie czasy stanowi widomy znak bohaterskich i zwycięskich czynów ludu śląskiego i jego wierności ojczyźnie. Niechaj braciom naszym z za kordonu, których serca polskie, biją jednym rytmem z na­szymi, kopiec ten będzie symbolem nadziei. Akt niniejszy sporządzano w dwóch egzemplarzach, z których jeden złożono w Kopcu, a drugi w archiwum urzędu gminnego w Piekarach Śląskich.

Po zakończeniu uroczystości P. Wicepremier w towarzystwie Wojewody Dr Grażyńskiego i innych dostojników wyszedł na szczyt Kopca, gdzie spędzono dłuższą chwilę. Z Kopca P. Wicepremier udał się na uroczystość poświęcenia nowego gmachu szkolnego im. Marszałka Piłsudskiego w Piekarach. (...). W międzyczasie oddziały zebrane pod Kopcem przegrupowały się do defilady, którą na ulicy Szarlejskiej, naprzeciw pomnika Marszałka Piłsudskiego odebrał P. Wicepremier Kwiatkowski, Wojewoda Śląski Dr Grażyński oraz Pułk. Sadowski. Defilada, w której wzięły udział oddziały wojska, powstańcy, związki kombatanckie, organizacje P. W., sokoły, harcerstwo, bractwa kurkowe, zespoły pracowników kopalń i hut, cechy, związki sportowe, młodzież szkolna, straży ogniowej, organizacje religijne, trwała przeszło godzinę. Defiladę otwierały oddziały wojskowe, które swą wspaniałą postawą wzbudziły powszechny zachwyt, o czym świadczyły gorące oklaski i okrzyki: "niech żyje wojsko polskie". Nie mniejszą owację zgotowała publiczność świetnie prezentującej się kawalerii i oddziałom karabinów maszynowych. Dalej przed oczyma zwartych szpalerów wojska przewinęła barwna wstęgą pochodu, będącego w swoim rodzaju wspaniała rewią strojów ludowych, którymi pyszniły się Polki, gorąco pozdrawiane oklaskami i okrzykami. (...)  Na falującej rzece głów defilujących odbijały się czerwienią, czernią i bielą pióropusze czapek górniczych, biel marynarskich czapek i czerń chust członkiń Towarzystwa Polek. Wspaniały widok sprawiały setki sztandarów powstańczych chylących się w pokłonie przed dostojnikami, odbierającymi defiladę. A potem szły nie kończące się szeregi powstańcze i młodzieży powstańczej. Wspaniałą defiladę zamykały zmotoryzowane oddziały powstańcze. Pod koniec defilady począł padać ulewny deszcz, który następnie przeobraził się w gwałtowną nawałnicę, powodując na ulicach miejscowości prawdziwe rwące strumienie. W godzinach popołudniowych pogoda zaczęła się poprawiać, tak że część przewidzianego programu mogła być bez przeszkód już przeprowadzona. . Wczorajsze uroczystości piekarskie swoimi imponującymi rozmiarami mimo, że pogoda nie dopisała pozostaną na długo w pamięci mieszkańców Piekar Śląskich i wszystkich uczestników. ­


Defilada w zestawieniu "kiedyś i dziś":

Przemarsz żołnierzy 11 Pułku Piechoty z Tarnowskich Gór


Przejazd ułanów 3 Pułku Ułanów Śląskich z Tarnowskich Gór


Trybuna Honorowa ustawiona u zbiegu ulic Bytomskiej i Wojska Polskiego

Na trybunie stoją z przodu z lewej: wojewoda śląski Michał Grażyński, wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski i pułkownik Jan Sadowski. W drugim rzędzie stoi m.in. wicewojewoda śląski Tadeusz Saloni (1. z prawej).

Na trybunie stoją m.in.: wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski (I rząd 1. z prawej), wojewoda śląski Michał Grażyński (I rząd 2. z prawej), pułkownik Jan Sadowski (I rząd 3. z prawej), prezydent Katowic Adam Kocur (stoi z gołą głową za wicepremierem E. Kwiatkowskim), marszałek Sejmu Śląskiego Karol Grzesik (stoi za pułkownikiem J. Sadowskim).

Szkoła Powszechna im Józefa Piłsudskiego (obecnie Miejskie Gimnazjum nr2) , która także w tym dniu została poświęcona

Zdjęcia archiwalne pochodzą z portalu Narodowego Archiwum Cyfrowego

www.nac.gov.pl


Przemowy wygłoszone podczas aktu poświęcenia Kopca Wyzwolenia:

Przemówienie p. Wicepremiera Kwiatkowskiego:

Rodacy! Przybyłem dziś na Śląsk, by w imieniu Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, a jak sądzę i w harmonii z całym narodem polskim, złożyć hołd i wyrazić cześć tym wszystkim znanym i nieznanym bohaterom, którzy w cią­gu całych pokoleń, w ciągu całych dziesięcio­leci i wieków prowadzili Śląsk ku Polsce. Ty­siące wrogich sił starało się od dawna wyko­pać przepaść pomiędzy Śląskiem a Polską. Ale okazało się, że wszystkie to siły i moce nie byty dostatecznie silne dla pokonania umiło­wania Polski przez lud górnośląski. I nadszedł wielki dzień wyzwolenia. Przy­szedł dzień, który był marzeniem tylu poko­leń i tylu ludzi, przyszedł dzień zwycięstwa, w którym z łzami w oczach tysiące i tysiące ludzi witało sztandar wojsk polskich, ten sym­bol naszej niepodległości i zjednoczenia. A gdy inne narody na swych sztandarach wojskowych wypisały butne i zarozumiale ha­sła, to na sztandarach Armii Polskiej widnia­ły dwa symboliczne i ofiarne stówa: ..Honor i Ojczyzna". Bo honor, to prawo umierania za wolność, a Ojczyzna o trwały trud w pracy dla Państwa i Narodu. Te dwa hasła wyzwoli­ły Śląsk i te dwa hasła były żywotne na Ślą­sku. To też dziś wszyscy widzą naocznie po­zytywne skutki polskiej pracy w tej dzielnicy. Nie jesteście tu w tej uroczystości dziś sa­mi, Tak jak Polska długa i szeroka, miliony i dziesiątki milionów ludzi będą dziś myśleć wspólnie z Wami, oceniając dobrze, czem jest Śląsk dla Niepodległości Polskiej. Więc wznieśmy okrzyk tak mocny i po­tężny. by mógł być usłyszany wszędzie gdzie trzeba: niech żyje. niech krzepnie i idzie ku potędze gospodarczej i politycznej polski Śląsk.


Przemówienie p. Wojewody Grażyńskiego:

Rodacy! 15 lat mija dzisiaj od chwili, kiedy w dniu 20 czerwca 1922 wojsko polskie wkroczyło w granice Śląska. W naszych oczach ziścił się wtedy cud odwiecznych marzeń tego ludu, ziścił się cel wielkiej pracy licznych pokoleń oraz krwawych walk powstańców śląskich. Po 600-letniej niewoli wracał Śląsk do Polski. Do wkraczających wojsk przemawiał wtedy imieniem całej ludności śląskiej pierwszy wojewoda Rymer, dając wyraz zarówno uczuciom wielkiej radości całego społeczeństwa jak i poczuciu dumy z odniesionego w walce zwycięstwa. Mówił wtedy wojewoda Rymer nast. słowa: "Lud górnośląski wita z całym zapałem wojsko polskie i ściele mu kwiaty na drogę w tym przekonaniu, że jak kiedyś rycerze Bolesława Chrobrego i Bolesława Krzywoustego dzielnie bronili naszych granic zachodnich a zatem i Śląska, tak i nowa armia polska, którą w tej chwili witamy w razie potrzeby z równym bohaterstwem spełni to zaszczytne zadanie i że lud górnośląski po tylu wiekach niewoli i po tylu przykrościach doznanych w przeciągu ostatnich lat, będzie mógł spokojnie powierzać swe losy opiece żołnierza polskiego". Pamiętamy również dobrze, że po przemówieniach powitalnych powstaniec inwalida rozbił młotem łańcuch, którego dwa ogniwa środkowe związane były sznurem wznosząc równocześnie następujący okrzyk: "Pękajcie okowy niewoli, Górny Śląsk jest wolny. Armio polska wkraczaj nań i połącz go z Polską". Odziały wojska polskiego przeszły wtedy granicę przy dźwiękach hymnu narodowego "Jeszcze Polska nie zginęła". Przypominam te chwile, które większość z nas przeżyła przecież osobiście. Byliśmy wtedy nie tylko do głębi wzruszeni, ale i w duszach naszych zrodziło się poczucie szlachetnej dumy. Boć przecież ten fakt, najdonioślejszy w dziejach Śląska, a mianowicie odzyskanie niepodległości, nie był wcale wynikiem czystych zabiegów dyplomatycznych, ale rzetelnym dorobkiem zarówno pracy narodowej, która utrzymała nienaruszone poczucie polskości w masach ludowych, jak i trzech krwawych powstań śląskich, które były najświetniejszym sprawdzianem narodowej woli tutejszego społeczeństwa. Po tylu wiekach niewoli odzyskaliśmy wolność własnym żołnierskim czynem. Jako odwieczni dziedzice tej ziemi wywalczyliśmy sami z powrotem stanowisko pełnoprawnych gospodarzy tego kraju. Jesteśmy dumni z tego, że na granicach ziemi śląskiej żołnierza polskiego witał żołnierz niepodległościowy, witał powstaniec śląski, który przecież na tej właśnie ziemi wiekowej niewoli stworzył na nowo w walkach o niepodległość nową świetną rycerską tradycję polskiego ludu. Dzisiejsza uroczystość poświęcona jest tym właśnie radosnym wspomnieniom. Złączyliśmy ją z poświęceniem kopca wolności wzniesionego tutaj z inicjatywy Związku Powstańców Śląskich a usypanego rękoma całego społeczeństwa polskiego. Kulturalną stolicę polskiego narodu - Kraków - otaczają wyniosło mogiły wzniesione wodzom narodu. W ostatnim czasie przybywa tam jeden kopiec poświęcony wskrzesicielowi państwa polskiego Marszałkowi Piłsudskiemu, temu Marszałkowi z którego ideologii zrodził się i nasz ruch zbrojny, temu Marszałkowi, którego najmłodszymi żołnierzami byli powstańcy śląscy, we wznoszeniu tej mogiły brał udział i polski lud ze Śląska, zanosząc na kopiec swego, wodza ziemię ze śląskich pobojowisk. Ten kopiec, któryś my wznieśli tu pod Piekarami na zachodnich granicach R. P. nazwaliśmy Kopcem Wyzwolenia. Sypaliśmy go z myślą, by uczcić w nim pamięć tych poległych współtowarzyszy broni, których nazwiska wypisujemy na tablicach i pomnikach cmentarnych, a których groby rozsiane są po całym Śląsku, aż po dawną polską rzekę Odrę. Ten kopiec wznieśliśmy na cześć tego ludu śląskiego, który w najcięższych warunkach obronił swoją dusze narodową i który w momencie decydującym z własnej woli chwycił za broń, by walczyć o wolność. Wzniesiony tu na pograniczu, ma on być symbolem odniesionego zwycięstwa, ma być przypomnieniem, tak dla nas, jak i dla przyszłych pokoleń, że nie ma tak śmiałych marzeń, których by nie potrafiła urzeczywistnić ofiarna wola narodu, posiadającego świadomość celu oraz głęboką wiarę we własne siły. Możemy spokojnie patrzeć w przyszłość, nie zmarnowaliśmy bowiem tych 15-tu lat, przeciwnie dźwignęliśmy Śląsk własną pracą na wyższy poziom kultury, materialnej i duchowej oraz - co najważniejsze - potrafiliśmy znakomicie go duchowo zespolić z Polską, której przecież Śląsk jest organiczną i nierozłączną cząstką. . My powstańcy Śląscy, chcemy utrwalić w psychice tutejszego społeczeństwa najwyższe wartości tradycji powstańczej, przejawiające się w rzetelnej służbie Ojczyźnie. Pragniemy by na tej tradycji oprzeć nie tylko szlachetnie pojętą dumę narodową tutejszego społeczeństwa, ale i wolę solidarnej pracy ze wszystkimi Polakami pod hasłem tworzenia prawdziwej potęgi narodu i państwa. W tej wielkiej pracy, którą musimy wykonać, my i przyszłe pokolenie. Śląsk musimy przekształcić na niezłomny bastion polskiej siły, polskiej sławy i polskiego honoru. Z tą myślą wznoszę okrzyk: "Rzeczpospolita Polska i Jej Prezydent Ignacy Mościcki, niech żyją"! A teraz na cześć tej armii polskiej, która 15 lat temu objęła Śląsk w polskie posiadanie, która jest gwarancją naszej wolności i przedmiotem naszej dumy i miłości wznieśmy okrzyk: "Armia Polska i Jej Wódz Marszałek Śmigły Rydz, niech żyją"!

 

Zródła

  • www.wikipedia.pl
  • "Kronika dziejów Sanktuarium Maryjnego i Piekar na Śląsku do 1945 roku" ks. Janusz Wycisło, Katowice 2015
  • "Encyklopedia Piekar Śląskich: Grzegorz Grzegorek 2011
  • Polska Zachodnia rok 1937, nr 168
  • Archiwum Leona Wostala
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe www.nac.gov.pl

 

 

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.