Zanim ziemia katyńska wchłonęła jego krew - Paweł Słania i jego listy

Śmierć fizyczna nie kończy życia człowieka, ono trwa dopóki trwa o nim pamięć. W sztafecie pokoleń procesem naturalnym jest zacieranie pamięci o naszych przodkach. Czasem zgłębiając przeszłość doszukujemy się imion i nazwisk naszych wstępnych, lecz to są tylko puste informacje. Dopiero poznanie charakteru danego człowieka, jego pragnień ale też i zmartwień pozwala nam wyrobić sobie bardziej emocjonalny stosunek czy to pozytywny czy też negatywny. Jednymi z najlepszych źródeł, które mogą nas do tego przybliżyć są listy, często bardzo intymne i osobiste. I ku zdziwieniu możemy stwierdzić, że choć od powstania listów minęły dekady to kierujemy się podobnymi zasadami co nasi przodkowie, dzielimy te same wady i zalety. Różnią nas tylko realia, w których przyszło nam żyć. Zagłębiając się w lekturę listów możemy poznać nie tylko tych ludzi, ale także możemy przenieść się w czasy w których przyszło im żyć, a dzięki temu możemy je lepiej zrozumieć. Zapraszamy Państwa do lektury listów Pawła Słani, człowieka niezwykle inteligentnego, którego, pełne perspektyw, życie przerwała tragiczna śmierć w katyńskiej ziemi.

 

"Jednym z uroków starych listów jest to, że nie wymagają odpowiedzi." George Byron

 

Jedna z kopert nadanych z Krakowa przez Pawła Słanię do swojej narzeczonej w Wielkich Piekarach, które zachowały się w zasobach piekarskiej Izby Regionalnej

 

Kolekcja listów Izby Regionalnej składa się z dwóch jednostek. Pierwszą tworzy korespondencja powstała między 19 maja 1933 a 12 września 1937 roku. Nadawcą i autorem wszystkich listów jest podporucznik rezerwy Paweł Grzegorz Słania urodzony 24 maja 1912 roku w Szarleju jako syn Piotra i Agnieszki z domu Dyrgała. Paweł Słania był studentem Wydziału Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, który ukończył w 1939 roku. Napisał pracę magisterską pod kierunkiem prof. Stanisława Kota pt. „Uniwersytet Jagielloński w latach 1792-1800. W trakcie studiów historycznych ukończył dziesięciomiesięczny, dywizyjny kurs podchorążych rezerwy przy 73 Pułku Piechoty w Oświęcimiu, po którym został przeniesiony do rezerwy w stopniu podporucznika. Jako oficer rezerwy przynależał do 75 Pułku Piechoty stacjonującego w Chorzowie i Rybniku.

Pracował w Publicznej Szkole Dokształcającej Wiejskiej w Piekarach Śląskich jako nauczyciel. W 1938 roku, wraz z Karolem Ciskiem, Janem Hanszlą i innymi działaczami społecznymi, powołał Kółko Miłośników Piekar Śląskich określone przez lokalna prasę bardzo poważną placówką kulturalno-naukową, której głównym zamiarem było powołanie regionalnego muzeum z siedzibą w Piekarach Śląskich oraz szerzenie kultury i oświaty.

W związku z wybuchem II wojny światowej nie zdążył obronić pracy magisterskiej. Z dużym prawdopodobieństwem możemy przyjąć, że Paweł Słania 24 sierpnia podczas powszechnej,"cichej" mobilizacji jako oficer rezerwy został wysłany w głąb kraju w celu uzupełnienia etatów oficerskich w tworzonych oddziałach Wojska Polskiego. Podczas Kampanii Wrześniowej dostał się do niewoli sowieckiej. Został internowany w obozie w Kozielsku, skąd wysłał list do rodziny 22 września 1939 roku. Tam został zamordowany w tzw. zbrodni katyńskiej. Tablica ku jego pamięci znajduje się w Bazylice w Piekarach Śląskich[1].

 

 

 

Dokumenty Pawła Słani z Centralnego Archiwum Państwowego

 

 

W zbiorach Izby Regionalnej znajduje się 40 listów Pawła Słani do narzeczonej Marii Lorc (Lortz), poza tym kartka pocztowa z 1937 roku i pusta koperta wysłana z Wuppertalu w 1954 roku do Agnieszki Lorc (na kopercie Agnes Lorzowna Wielcie Piekare Józefka Górny Śląsk). Zachowana korespondencja nie jest kompletna i obejmuje następujące okresy: 19 maja-16 grudnia 1933 (17 listów), 2 maja-14 grudnia 1935 (18 listów), 9 maja-17 września 1937 roku (5 listów). Nadawca wysyłał listy najczęściej z Krakowa, w którym studiował, ale także z Oświęcimia, Miękinii, Piotrowic i Rybnika, w których przebywał jako żołnierz na kursach, szkoleniach i ćwiczeniach. Paweł Słania mieszkał w Krakowie między innymi na Dębnikach przy ul. Polnej 7 i w II Domu Akademickim przy ul. Oleandry. Swoje listy adresował najpierw na ulicę Mariacką 101, a od 1935 roku na ul. Józefską 47 (Szarlej-Wielkie Piekary).

 

II Dom Akademicki w Krakowie, w którym mieszkał Paweł Słania

 

Czytając listy krakowskiego studenta do przebywającej w Piekarach narzeczonej, dostrzega się głębokie uczucie łączące tych dwojga ludzi. Ich związek na odległość trwający przez całe lata 30-te i wzajemna miłość były motywem przewodnim tej romantycznej korespondencji. Nadawca każdy list zaczynał od zwrotów: “Moja Najdroższa Mary”, “Moja Najsłodsza Mary” “Moja Kochana Mary”, „Moja Najukochańsza Mary”, “Moja Jedyna Mary” i kończył w podobny sposób zapewniając o swej miłości i wierności. Wielokrotnie wyraża w listach tęsknotę za ukochaną i dzielącą ich odległość: „Będąc na ćwiczeniach bez względu na panujące zimno, gdym leżał na śniegu a ręce pokostniały z zimna myśl moja błądziła za Tobą i cieszyłem się na myśl, że nie za długo pojedziemy na urlop i będę bardzo szczęśliwy z Tobą w ciepłym pokoju. (…) Jestem gotów jeszcze o wiele więcej dla Ciebie uczynić, byle byś czuła się szczęśliwa ze mną i była zadowolona ze mnie”[2].

List z dnia 19 maja 1935r.

Wiodącym i zarazem ciekawym wątkiem jest opis środowiska akademickiego w Krakowie okresu międzywojennego. Paweł Słania często relacjonował swojej narzeczonej udział w seminariach u takich wybitnych profesorów historii UJ jak: Władysław Konopczyński, Wacław Sobieski, Stanisław Kot, Stanisław Pigoń i Ludwik Piotrowicz. Przyjmował wycieczki czeskiej Korporacji Akademickiej “Orla” i oprowadzał ich po Starym Mieście. Brał udział w różnego rodzaju odczytach i wykładach, ale także sam je wygłaszał, np. “Budzenie się ducha narodowego na Śląsku” w Korporacji Akademickiej.

 

List z dnia 19 maja 1933 r.

 

Z zachowanych listów wynika, że mimo skromnego budżetu Paweł Słania brał aktywny udział w życiu kulturalnym miasta. Na podstawie języka, nienagannego pisma i poprawnej polszczyzny widać, że nadawca reprezentował wysoką kulturę. Brał udział między innymi w uroczystościach z okazji 600 - letniej rocznicy koronacji Kazimierza Wielkiego w Krakowie czy pięciolecie Aeroklubu Krakowskiego. Regularnie uczęszczał do kina Apollo i Bagatela oglądając takie filmy jak: “Demon wielkiego miasta”, “Kobiety bez przyszłości”, „Mumia”, “Ostatnia serenada”, „Dziewczyna Orchidea”). Zaglądał również do Teatru Słowackiego, w którym doceniał kunszt aktorski między innymi Kazimierza Junosz-Stępowskiego. W swojej aktywności kulturalnej i inteligenckiej czasami bywał aż nadgorliwy w stosunku do swojej narzeczonej. Czasami można było nawet odnieść wrażenie, że stawał się jej nauczycielem. Polecał jej książki, a następnie dopytywał czy wszystkie lektury już przeczytała: “Za to, że czytasz niemieckie książki, nie mam powodu się gniewać. Natomiast, by te trudności językowe polskie usunąć, proszę Cię czytaj więcej polskich książek przystępnych. Dlatego radziłbym Ci przeczytać H. Sienkiewicza “Quo vadis” (Quo = kwo) i “Krzyżacy”[3].

Z ważniejszych wydarzeń z tamtego okresu przywoływał poruszenie związane ze śmiercią Marszałka Józefa Piłsudskiego w 1935 roku. Spotkał wówczas na dworcu liczne oddziały żołnierzy zmierzających do Warszawy lub wracających stamtąd z uroczystości żałobnych. Z uwagi na ogromne zainteresowanie pogrzeb Józefa Piłsudskiego relacjonowany był w kinach i jak pisze w jednym z listów, w dniu pogrzebu w Krakowie miało go obejrzeć 114 000 ludzi. Aby uczcić osobę Marszałka uczestniczył w symbolicznym budowaniu Kopca Piłsudskiego na krakowskim Sowińcu w 1935 roku. W grupie innych studentów złożył ziemię spod pomnika Chopina z Buffalo w USA.

Z listów Pawła Słani można było dowiedzieć się także wielu ciekawostek o realiach życia w okresie międzywojennym. Zastanawiający może być np. fakt, że w latach 30-tych odcinek Kraków-Katowice pociąg pokonywał w czasie 1 godziny i 45 minut. Dla porównania dziś najszybszy pociąg na tej trasie jedzie blisko 2 godziny.

 

Zdjecie wykonane 6 października 1929 roku w zakładzie Wojciecha Pilarczyka

 

 

W zachowanej korespondencji wyłania się także obraz człowieka, któremu bardzo bliskie były rodzinne korzenie i „hajmat” czyli Wielkie Piekary i Szarlej. W listach często wracał do znanych sobie krajobrazów i spędzanych chwil na łąkach nad Brynicą. Chętnie oprowadzał po Krakowie wycieczki z rodzinnego miasta. Spotkał tam między innymi kierownika Szkoły nr 3 p. Gonciarza i kierowniczki p. Palińską i Skurczyńską wraz z grupą dziewcząt. W 1935 roku zorganizował wycieczkę na Śląsk ze studentami z Koła Historyków. Dostał wówczas zezwolenie na zwiedzanie kopalni Pole Wschodnie w Chorzowie (Kopalnia Król) i Śląskich Zakładów Technicznych oraz oczywiście Piekar. Utrzymywał kontakty nawet z urzędnikami piekarskimi. W 1935 roku wziął udział w defiladzie Związku Powstańców Śląskich, a następnie spędził czas w restauracji Hawełka z naczelnikiem Bartłomiejem Płonką i p. Bruczkowiczem, dozorcą pływalni w Brzezinach. Podczas jednej z wizyt w Szarleju spotkał się z urzędnikiem biura gminnego w Szarleju p. Kołodziejczykiem. Martwił się także o los rodzinnej ziemi, która w jego przekonaniu mocno podupadała w rzeczonym okresie:  “Nie wiem, ogarnia mnie jakiś pesymizm i zmęczenie. Tem więcej, gdy się czyta co się dzieje na Śląsku o tej strasznej nędzy i bezrobotnych. I myślę nieraz że wolałbym już być profesorem i żeby Tyś była już ze mną, jakkolwiek nie zarobiłbym wiele to uważam czulibyśmy się szczęśliwi i to by mi wystarczyło[4].”

 

http://www.studiolum.com/wang/polish/maklowicz/hawelka-krakow-02.jpg?fbclid=IwAR1i-KLgto_uknTfNICNSEvAs2_YpdStlkv0j2iXZCPjAUe_6loaNXpKbhs

Restauracja Antoniego Hawełki w Krakowie, w której Paweł Słania spotkał się z naczelnikiem Płonką (źródło: http://www.studiolum.com/wang/polish/maklowicz/hawelka-krakow-02.jpg)

 

List z dnia 31 maja 1935 r.

 

Ostatnim wątkiem, o którym warto napisać, a który nierzadko pojawiał się w listach Pawła Słani (szczególnie pisanych z koszar) był nie zawsze pochlebny stosunek do warunków i zasad panujących w wojsku. Swymi spostrzeżeniami dzielił się chętnie z narzeczoną: Bardzo Cię przepraszam, żem się pomylił w adresie co do ulicy, jest to jednak dowód jak bardzo żyję nienormalnie, gdyż ciągle rozkaz i krzyki, także nieraz wolałbym ciężko pracować w kopalni, boć tu na każdym miejscu człowieka z błotem równają i to często niesłusznie”[5]. (…) Od zeszłego tygodnia zostałem przydzielony do drugiej drużyny. Jeszcze gorzej jak poprzednio. Przedtem przynajmniej więcej możliwi byli goście. Teraz mam taką zbieraninę, jednego żyda i jednego tylko prawnika, a reszta ma maturę gimnazjalną, kilku seminaryjną nauczycielską a jeden nawet tylko Śląskie Zakłady Techniczne w Katowicach. Mieszkam na pierwszem piętrze a łóżka mam spiętrowane, ja leżę na górnem i mam bardzo dużo do roboty z ścieleniem jego bo musi być bardzo równo pościelone[6] (…)  Z każdym dniem poznaję podłość moich miłych kolegów i żal, że muszę żyć wśród tak zwanej warstwy inteligentów, a czuję wtedy, że można raczej przy nich schamieć (…) Przekonania moje o ludziach i o wojsku się tylko sprawdzają[7] (…)“Im dłużej siedzę w wojsku, tym trudniej mi wytrzymać wśród takiej hołoty, ponoć inteligentów, tak niby kolegów jak i przełożonych (z małymi wyjątkami)[8] (…) “Po obiedzie czyszczenie broni, a potem rejonów. Musiałem czyścić taborety, taka to dola filozofa w wojsku. No ale trudno! Inni wytrzymali, wytrzymam i ja[9] (…) “Jakże coraz więcej przychodzi mi trudu wytrzymywać w takich warunkach, w których człowiek jest uważany nie za człowieka a za bydlę[10]” Niespecjalne wrażenie zrobiła na nim chociażby wizyta w koszarach gen. Felicjana Sławoja Składkowskiego, której nie poświęcił dużo uwagi w jednym z listów. Odnotował jedynie ten fakt i związaną z tym wcześniejszą pobudkę[11]. Pomimo jego osobistego stosunku do służby jego przełożeni bardzo wysoko oceniali charakter Słani, wszyscy zgodnie opiniowali, że był inteligentnym, energicznym, honorowym, ambitnym i dobrze wysportowanym człowiekiem. W stosunku do podwładnych był surowy, ale też sprawiedliwym przy tym zawsze koleżeński. 

 

Jedna ze stron "Kroniki Publicznej Szkoły Dokształcającej Wiejskiej w Wielkich Piekarach 1930-1938" z adnotacją, że Paweł Słania był wychowawcą klasy IIb. 

 

List z dnia 13 czerwca 1933 r.

 

Ponieważ korespondencja urywa się w 1937 roku (dwa lata przed wybuchem II wojny światowej), w listach nic nie zwiastowało jeszcze tragicznego finału związanego ze śmiercią Pawła Słani. Niemniej jednak listy są ważnym źródłem do poznania jego losów, zanim dosięgnęła jego samego i jego rodzinę ogromna tragedia.

Mamy nadzieję, że przedstawione listy Pawła Słani będą przyczynkiem do szerszego zbadania jego losów.

Zdjęcie legitymacyjne wykonane 1 października 1930 roku.

 

Wszystkie listy Pawła Słani posiadane przez Izbę Regionalną w Piekarach Śląskich, można przejrzeć TUTAJ. Dziękujemy Pani Justynie Kańtoch z piekarskiej biblioteki za ciężką pracę włożony w digitalizację tego zasobu. 

 

Ostatni znany list Pawła napisany w Kozielsku, dnia 22 listopada 1939 roku.

 

 

[1] Piekarzanie. Leksykon mieszkańców Piekar Śląskich, red. H. Gawlik, J. Grajewska-Wróbel, L. Wostal, Z. Bogacki, Piekary Śląskie 2010, s. 223.

[2] List z 16 grudnia 1933 roku.

[3] List z 13 czerwca 1933 roku

[4] List z 18 listopada 1935 roku.

[5] List z 9 października 1933 roku

[6] List z 28 września 1933 roku

[7] List z 24 października 1933 roku

[8] List z 9 października 1933 roku

[9] List z 19 listopada 1933 roku

[10] List z 28 października 1933 roku

[11] List z 15 listopada 1933 roku.

2 komentarzy

  • Tomek Kapica
    Tomek Kapica środa, 05 maj 2021 20:53 Link do komentarza

    Do pani Ewy Elzbiety Deoniziak - co do przodkow Pawla Slani prosze sie skontaktowac z autorami tago artykulu. Moze uda sie znalezc wspolnych przodkow. Pawel Slania byl moim wujkiem.

  • ewa eabieta deoniziak
    ewa eabieta deoniziak środa, 13 styczeń 2021 00:36 Link do komentarza

    Jetem rodzina Czeslawa Slania i masm jedno pytanie czy Pawel Grzegorz Slania byl krewnym
    wielkiego grawera hov Cz. Slania.?????????????
    Z pozdrowieniami
    Ewa Elzbieta Deoniziak
    i Oliwia Monica Slania

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.